I znowu wylewam ¿ale i ból po rozstaniu siê z facetem. Wiem, ¿e to co postanowi³am jest s³uszne i je¶li opowiadam o tym znajomym, to s³yszê: "M±dra z Ciebie dziewczynka". Ale ja nie chcê byæ m±dra. A o co biega?
Po kilkumiesiêcznej przerwie "tanecznej" spowodowanej urazem koñczyny dolnej, czyli po prostu po skrêceniu kostki wróci³am na dyskoteki, gdzie graj± rytmy latino. Zaraz pierwszego wieczoru poderwa³ mnie rodowity Kubañczyk. Jako, ¿e uwielbiam salsê kubañsk±, a której dobrze nie umiem tañczyæ, by³am zachwycona. Nie ma to jak taniec z kim¶ kto to umie, a ponadto zachwyca siê nami jakby¶my by³y ósmym cudem ¶wiata. Tañczy³ ze mn± ca³y wieczór. Próbowa³ mnie zaci±gn±æ do ³ó¿ka ju¿ tego pierwszego wieczoru. Kiepsko siê dogadywali¶my, bo on hiszpañsku i niemiecku, ja po polsku i trochê po angielsku. Niemiecki kiedy¶ zna³am i jak kto¶ do mnie mówi to jako tako rozumiem, ale nie umiem odpowiedzieæ.
Na kolejnej salsotece facet równie¿ nie odstêpowa³ mnie na krok. Pad³y wielkie s³owa: Ich liebe dich. To ju¿ rozumia³am. Robi³ wszystko, ¿eby mnie zaci±gn±æ do ³ó¿ka. I uda³o mu siê. Randkowali¶my jakie¶ 3-4 tygodnie. By³o super. Czu³am siê taka uwielbiania. Bardzo dobrze to robi na samopoczucie. Schud³am kilka kilogramów. Nie mia³am czasu siê ob¿eraæ, tañczy³am 4 razy w tygodniu, uprawia³am seks. Jedyne co mi przeszkadza³o, to ¿e by³am permanentnie niewyspana.
Bomba wybuch³a, kiedy na moj± komórkê zadzwoni³a kobieta z pytanio-stwierdzeniem: Czy u pani jest mój m±¿. To by³ pocz±tek koñca. Kilka razy w ³amanym niemieckim pyta³am faceta dlaczego nie mieszka z matkami swoich córek, które nota bene pozna³am. Zawsze jako¶ siê t³umaczy³, a ja przyjmowa³am do wiadomo¶ci. Pan z ¿on± porozmawia³, atmosfera siê zepsu³a, ja by³am w¶ciek³a. Kto by nie by³. Pani zona próbowa³a dzwoniæ do mnie, ale nie chcia³am z ni± rozmawiaæ. Bo o czym? Pani ¿ona siê nagra³a na pocztê, informuj±c mnie, ¿e mieli plany zamieszkaæ razem w Pl. I to mnie dobi³o najbardziej. Pan potwierdzi³ potem, ¿e tak mieli razem mieszkaæ. Kilka razy siê jeszcze z nim spotka³am. Do chwili, a¿ pani ¿ona do Polski zjecha³a, bo przebywa³a w Niemczech. St±d pan m±¿ pewnie uwa¿a³, ¿e ma prawo mnie wprowadzaæ w b³±d i twierdziæ, ¿e ¿ony nie ma.
Tydzieñ temu, po kolejnej salsotece facet odwiedzi³ mnie, ma³y sexik te¿ by³. Nie ukrywam, ¿e jest w tym dobry. Nie my¶li tylko o sobie. Pamiêta, ¿eby kobieta te¿ mia³a przyjemno¶æ. I kobieta mia³a. Po szybkim seksiku pan m±¿ my³ siê tak zajadle, ¿eby czasem najmniejszy zapaszek mój nie zalecia³ pani ¿onie. Powiedzia³, ¿e zadzwoni, ¿ebym na niego czeka³a. Powiem, ¿e facet niesamowicie zazdrosny. Nie chcia³, ¿ebym jakiego¶ nowego faceta pozna³a. Z salsoteki wróci³am sama, a gostek mnie pyta³ z kim wysz³am. Bo wysz³am nieco po angielsku. Nie uwa¿a³am za stosowne szukaæ go i ¿egnaæ. Spêdzi³ ze mn± mo¿e pó³torej godziny, bo pani ¿ona, bo koledzy, bo ...
Bi³am siê znowu z my¶lami co robiæ? I w poniedzia³ek, w pracy wys³a³am sms-a, ¿e uwa¿am, ¿e bêdzie lepiej, ¿eby¶my siê nie spotykali wiêcej. Próbowa³ ze mn± rozmawiaæ, ale ja nie chcia³am. By³am tak zmêczona, ¿e nie by³am w stanie skleciæ co¶ m±drego po niemiecku. Pan m±¿ siê obrazi³, ¿e nie raczê odebraæ telefonu i nie zadzwoni³ wiêcej. Ja honorowo (czasem umiem) nie dzwoni³am. Owszem by³am tak zajêta, ¿e nie mia³am czasu i si³y ¿eby prowadziæ takie powa¿ne rozmowy. Raz, ¿e po niemiecku, a operujê bardzo niewielkim zasobem s³ów. Dwa, .. ju¿ nie wiem co mia³am na my¶li.
I teraz clou. Posz³am jak zwykle na sobotni± imprezê i mój pan m±¿ siê pojawi³. Udawa³, ¿e mnie nie zna. Ja siê grzecznie przywita³am z nim i córk±. Kole¿anka poinstruowa³a mnie potem, ¿e ci±gle zerka³ czy na niego patrzê i siedzia³ jak ko³ek. To ¿e zerka³ to k±tem oka widzia³am. Bezpiecznie tañczy³am ty³em do niego. Z u¶miechem na ustach. Facet potem siê roztañczy³am z tak± jedn± laseczk±, która mnie ¶cina³a wzrokiem kiedy¶ jak ja z nim szala³am na parkiecie. Niestety tañczy o niebo lepiej ode mnie. W swoim egoizmie, stwierdzi³am, ¿e tañczy z ni±, ¿eby mi zrobiæ na z³o¶æ. W miêdzyczasie kiedy posz³am po piwo do baru pan m±¿ przylecia³ za mn± i jakie¶ dyrdyma³y mi opowiada³, ¿e jutro czy pojutrze jedzie do Niemiec do pracy. A.. ju¿ wiem. Pyta³ mnie o ten poniedzia³ek, dlaczego nie chcia³am z nim rozmawiaæ. Ja nie chcia³am z nim o tym rozmawiaæ w klubie. I st±d moje ¿ebranie o spotkanie. Potem obraca³ w tañcu tak± jedn± grubaskê. Kilka razy zatañczy³ ze mn±. Raz siê zirytowa³, ¿e jestem pijana i sobie poszed³ precz. Potem znowu tañczy³. Potem czule siê ¿egna³ ze mn± przy wyj¶ciu. Sam za mn± przylecia³. I co¶ obiecywa³. I prosi³, ¿eby czekaæ na niego. A sk±d ja mam wiedzieæ czy nie sypia z inn± jeszcze bab±? jedna z kole¿anek pyta³a mnie o czym z nim rozmawia³am. A co tu im t³umaczyæ? Stwierdzi³a te¿, ¿e traktuje mnie jako¶ specjalnie. Mo¿e...
Dlatego dzi¶ prosi³am o rozmowê. Ale stwierdzi³, ¿e nie ma czasu, ¿ebym poczeka³a, a¿ pani ¿ona pojedzie do Niemiec, wtedy siê do mnie odezwie. ¯ebym nie dzwoni³a do niego, bo on ma wtedy k³opoty z pani± ¿on± i ich córk±. Nie dzwoniê przecie¿.
No i bêdê czekaæ. Czas leczy rany. Nabiorê dystansu, pomy¶lê jak sobie ze sob± poradziæ i z panem mê¿em.
Dopiszê jeszcze dlaczego jestem m±dra: powinnam przestaæ nim sobie g³owê zaprz±taæ, bo:
- facet jest ¿onaty,
- prawdopodobnie mieszka w mieszkaniu swojej ¿ony bo nie staæ go na zakup nowego mieszkania albo wynajem,
- nie wiem czy uregulowan± sytuacjê zwi±zan± z pobytem w PL,
- obecnie ma dorywcz± pracê mo¿e w ka¿dej chwili wróciæ do swojego kraju po prostu za chlebem i potem bêdê cierpieæ, bo siê bardziej przyzwyczajê,
- czêsto k³amie,
- starszy o jakie¶ 11 lat je¶li wierzyæ jego s³owom (a czêsto nie wolno);